czwartek, 3 kwietnia 2025

Warsztat: Struttendorf, część 17.
Workshop: Struttendorf, part 17.

Nadszedł czas na kolejny etap prac nad makietami od Kromlech.

Poniższą, parterową makietę ruiny postanowiłem umieścić na kilkucentymetrowych podstawach wyciętych ze styroduru.

Zamysł jest taki, że ten znacznych rozmiarów dworek, wzniesiony pierwotnie na wzgórzu, został zniszczony przez magiczną katastrofę, która pozostawiła fragmenty ścian i podłóg, a poszczególne wysepki zostały połączone kładkami oraz mostami linowymi.

O budowie mostów linowych kładek napiszę więcej za tydzień i za dwa tygodnie.

Makieta na chwilę obecną prezentuje się następująco. 
The time has come for the next stage of work on the ruins from Kromlech.

I decided to place the ground-floor ruins of the ruin below on bases cut from styrodur that are a few centimetres long.

The idea is that this substantial manor house, originally built on a hill, was destroyed by a magical catastrophe that left fragments of walls and floors, and that the various islands were connected by footbridges and rope bridges.

I will write more about the construction of rope bridges and footbridges next week and in two weeks.

The ruins at the moment looks as follows.

środa, 2 kwietnia 2025

Galeria: Klan wojowników z Nipponu. Stronnik - Samuraj - Chorąży.
Gallery: A clan of warriors from Nippon. Henchman - Samurai - Standard Bearer.

W przeciwieństwie do szlachty Starego Świata, samurajowie prowadzą oszczędne życie, nie interesując się bogactwem i rzeczami materialnymi, lecz raczej honorem i dumą, choć jako osoby uprzywilejowane w społeczeństwie mają zaspokojone wiele potrzeb, a szacunek i honor są surowo egzekwowane. Od samurajów oczekuje się, że będą nie tylko wielcy, ale również dobrze zorientowani w bardziej klasycznych sztukach, takich jak kaligrafia, matematyka oraz śpiew i taniec. Jednak często zdarza się, że te dążenia są pomijane.

Samurajowie to zawodowi wojownicy, członkowie klasy szlacheckiej, którzy są szkoleni w sztuce wojennej. Nie tylko są szkoleni do pełnienia swojej roli w społeczeństwie, oni się do niej urodzili - urodzili się w systemie wierności, lojalności i honoru, który wpływa na każdy etap ich życia. Lojalność samuraja wobec cesarza i jego lokalnego pana feudalnego jest niezrównana, a samuraj, który zostaje pozbawiony pana w wyniku ruiny lub upadku swojego pana, po utracie jego przychylności lub przywileju, lub w inny sposób z własnej woli, staje się Roninem, wyrzutkiem najemnym do wynajęcia.

W roli Samuraja użyłem modelu z zestawu Japanese Samurai Command Group  od Kyoushuneko Miniatures.For the role of Samurai I used miniatures from set Japanese Samurai Command Group  from Kyoushuneko Miniatures.

wtorek, 1 kwietnia 2025

Hobby...

Każdy, kto choć przez chwilę zajmował się grami bitewnymi i modelarstwem, zna ten moment. Na początku wszystko jest piękne – kupujesz pierwszy zestaw figurek, masz ambitne plany, w głowie widzisz już całą armię (albo przynajmniej kompanię do Warheim FS), perfekcyjnie pomalowaną, gotową do epickich bitew. Minęło kilka tygodni, entuzjazm nieco osłabł, wciąż masz do sklejenia połowę modeli, a pędzle leżą nietknięte. Po kilku miesiącach figurki pokrywają się kurzem, a ty zaczynasz się zastanawiać, czy może jednak twoim prawdziwym powołaniem jest kolekcjonowanie farbek, a nie ich używanie. W końcu i tak wszyscy wiemy, że największym przeciwnikiem każdego hobbysty jest nie inny gracz, a on sam.

Jak więc nie stracić zapału? Oto kilka sprawdzonych metod, dzięki którym możesz wmówić sobie, że wciąż jesteś aktywnym hobbystą, nawet jeśli ostatnią bitwę rozegrałeś w poprzedniej dekadzie.

  • Kupuj więcej modeli – nic tak nie dodaje energii do malowania jak kolejne, nieotwarte pudełko. Gdy poczujesz, że twój entuzjazm słabnie, rzuć się na zakupy. Nowa armia? Jasne. Limitowana edycja bohatera, który i tak nigdy nie trafi na stół? Oczywiście! Twoja sterta wstydu rośnie? Tym lepiej! Przecież samo posiadanie modeli to już 90% sukcesu. Twoja kolekcja niepomalowanych figurek to nie dowód twojej porażki, to twoja sterta potencjału. Tak, to właśnie to. Każda figurka to potencjał, a nie porażka.
  • Porównuj się tylko z najgorszymi. Widziałeś te zdjęcia na Instagramie? Perfekcyjnie pomalowane armie, które wyglądają, jakby wyszły spod pędzla samego Michała Anioła? Zapomnij o nich. Zamiast tego znajdź kogoś, kto maluje gorzej niż ty. Albo kogoś, kto w ogóle nie maluje. Nagle poczujesz się jak Picasso.
  • Zmieniać systemy jak rękawiczki – nic tak nie odświeża pasji, jak nagłe odkrycie, że dotychczasowe figurki są nudne i powinieneś spróbować czegoś nowego. Jeszcze wczoraj chciałeś budować krasnoludzką armię? Zapomnij, teraz fantasy to przeżytek – czas na grimdark sci-fi! A może skirmish? Albo historyczne starcia? Możliwości są nieskończone, a twoja kolekcja niedokończonych projektów rośnie w siłę. 
  • Zarzekać się, że w przyszłym miesiącu na pewno pomalujesz całą armię – każdy hobbysta to mistrz planowania. Wiesz już, że w przyszłym miesiącu będziesz mieć więcej czasu (co z tego, że to kłamstwo). Obiecujesz sobie, że usiądziesz, weźmiesz pędzel i dokończysz te 50 modeli. Może nawet odważysz się na jakiś konkurs malarski? Potem przychodzi kolejny miesiąc, a figurki dalej leżą nietknięte – ale liczy się przecież sam zamiar!
  • Zamiast malować – oglądaj tutoriale – po co brudzić sobie ręce farbą, skoro możesz obejrzeć, jak inni malują? Każdy seans Jak pomalować figurki w 10 minut kończy się godzinami rozważań, który zestaw farb kupić. W efekcie masz piękną kolekcję poradników i zero pomalowanych modeli.
  • Organizuj rozgrywki, na które i tak nie znajdziesz czasu – masz już armię, teraz trzeba grać. Teoretycznie. Piszesz do znajomych, planujesz bitwę, wybierasz datę… która potem nie pasuje nikomu. Przekładacie termin, potem jeszcze raz, aż w końcu temat umiera śmiercią naturalną. Ale przecież próbowałeś!

Podsumowując: zapał do hobby to iluzja, którą trzeba umiejętnie podtrzymywać. Prawdziwi weterani wiedzą, że najważniejsze to oszukiwać się na tyle skutecznie, żeby nie czuć wyrzutów sumienia. Więc nie przejmuj się – jeśli od miesięcy nie malowałeś ani nie grałeś, to znaczy, że po prostu wszedłeś na wyższy poziom bycia hobbystą.

A jak wygląda wasza walka z prokrastynacją? Czy macie swoje sposoby na podtrzymywanie iluzji pasji do hobby?